Chińskie smartfony - czy warto je kupować?

2 sierpnia 2022 Ciekawostki

Chińskie smartfony przeżywają ostatnio szczyt popularności. Minęły już czasy chińskich gadżetów z nieudolnymi tłumaczeniami, słabą wydajnością i autonomią. Nastała prawdziwie nowa era. Obecnie smartfony od tego samego Xiaomi mogą spokojnie konkurować pod względem mocy z nowym Pixelem, a pod względem czasu pracy na baterii czy szybkości reakcji na odcisk palca przewyższają go kilkukrotnie. Dziś przyjrzymy się bliżej niuansom chińskich urządzeń, omówić ich charakterystyczne cechy i wreszcie zrozumieć, co poświęcamy, kupując taki telefon.

poco smartfon

Zobacz także: Top 10 chińskich marek i producentów smartfonów

Dlaczego chińskie telefony są tanie?

Należy pamiętać, że mimo fajnej specyfikacji, chińskie smartfony nadal są często tańsze od swoich odpowiedników od Samsunga i Apple. Dlaczego więc tak się dzieje? W rzeczywistości istnieje całkowicie zrozumiałe wyjaśnienie.

Reklama w MIUI

Pierwszą rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę, jest reklama w powłoce chińskiego smartfona. Nie należy go lekceważyć na pewno. Spójrz na znanych celebrytów, którzy reklamują różne produkty na Instagramie i zarabiają na tym setki tysięcy dolarów. Podobnie jest na rynku smartfonów.

Myślę, że wiele osób słyszało, że zarobek na jednym smartfonie Xiaomi nie przekracza 9% kosztów produkcji. Dla porównania, w 2017 roku zysk netto Apple na jednego iPhone'a wynosił około 18%, podczas gdy Huawei i Oppo miały około 10%. Więc masz to, top za twoje pieniądze.

Schemat jest prosty. Wbuduj reklamę w powłokę marki, a otrzymasz znacznie wyższą kwotę. Nie znosisz reklam na swoim smartfonie? Myślisz, że są bezużyteczne? Zadaj sobie pytanie, czy byłbyś skłonny zapłacić 500 zł więcej za smartfon?

Do tego dodaj jeszcze wdrożenie w swoich urządzeniach narzędzi do śledzenia użytkowników. W końcu autorska przeglądarka Xiaomi nieustannie wycieka Twoje informacje do reklamodawców.

Różnice między wersją chińską a wersją globalną

Chińskie smartfony wysyłane na rodzimy rynek posiadają szereg cech, które odróżniają je od wersji przeznaczonych dla reszty świata. W szczególności nie ma dostępu do wielu międzynarodowych usług, są wewnętrzne serwery do przechowywania danych i są duże niuanse w tym, jak działa GMS.

Po wydaniu wersji globalnych, smartfony muszą być mocno zmodyfikowane. Dodaj różne języki, certyfikaty i tak dalej. Do tego dochodzą koszty cła. Wszystko to znacznie wpływa na koszt urządzeń. Dlatego też wersje Global są droższe.

Naprawa smartfonów Xiaomi

Użytkownicy iPhone'ów są bardzo dumni z tego, że ich urządzenia mogą być aktualizowane o najnowsze oprogramowanie przez pięć, a nawet sześć lat. Urządzenia z Androidem też łapią, ale te ostatnie rzadko otrzymują należytą obsługę.

Dziś jest wiele serwisów naprawczych któe prawie nigdy nie mają komponentów w magazynie, co bardzo utrudnia naprawę chińskich smartfonów. Zazwyczaj serwisy zamawiają je z Chin. Dlatego często łatwiej jest kupić nowy smartfon niż czekać miesiąc na naprawę.

Weźmy na przykład Samsunga, który ma markowe centra w niemal wszystkich większych miastach. To bardzo pomaga użytkownikom, ale powoduje też wzrost kosztów.

Zobacz też: Na co zwrócić uwagę przy wyborze nowego smartfona?

xiaomi smartfon

Sprawdź też: 11 przydatnych aplikacji dla biznesu

Jakość smartfonów Xiaomi

I znowu, to dziwne. Zarówno Xiaomi jak i Samsung mają ten sam procesor, a ten drugi kosztuje prawie 1,5 raza więcej. Czy rzeczywiście marka zabiera aż tak wiele? Po pierwsze, nie zapominajmy o wspomnianym serwisie. Po drugie, smartfon to nie tylko podzespoły, ale także jakość ich montażu.

Statystyki są zdradliwe. Jeśli mówimy o wskaźnikach defektów w smartfonach, istnieje wiele niuansów. Na początek statystyki dotyczące awaryjności urządzeń zależą od ilości sprzedaży. I tu wyraźnie prym wiedzie Samsung. Ale jeśli policzyć wszystko w wartościach bezwzględnych, to liczby są zupełnie inne.

Usterki w chińskich smartfonach są powszechne. W sieci często można znaleźć wiadomości mówiące o tym, że jeden z budżetowych modeli Xiaomi od lat jest wysyłany z wadami i dopiero teraz firma zajmuje się sprawą. Teraz wyobraźcie sobie, co dzieje się z mniej znanymi smartfonami?

Owszem, Samsung i Apple też mają wadliwe smartfony, nie kłóćmy się. Częściej jednak, jeśli natkniemy się na coś takiego, wystarczy zanieść to do serwisu i otrzymać to samo, ale zupełnie nowe urządzenie. A podczas sprawdzania gadżetu, w niektórych miejscach dostaniesz do dyspozycji inny smartfon, który niewiele różni się od Twojego.

Dobre chińskie telefony

Ale nie bądźmy też stronniczy. Nawet wśród chińskich gadżetów znaleziono naprawdę topowe urządzenia. To prawda, one również sporo kosztują.

Na przykład dyrektor generalny Xiaomi Lei Jun powiedział w zeszłym roku, że koszt komponentów Xiaomi Mi 11 jest porównywalny z iPhone'em 12 firmy Apple.

Ale potem znowu nie wszystko jest takie oczywiste. Koszty komponentów obejmują jedynie użyte materiały. Nie ma tu żadnych badań naukowych dotyczących trwałości, certyfikatu IPX, kosztów wysyłki. Należy o tym pamiętać. Nie zapominajcie również, że przedstawiciel Xiaomi mówił o cenach na rynku chińskim, co również jest bardzo ważne.

Chińskie aparaty do smartfonów

Pokażcie mi osobę, która kupując smartfon nie zwraca uwagi na aparat. Tak naprawdę każda marka ma swoje charakterystyczne cechy. iPhone często żółknie, Samsung dodaje wyostrzenie, chińskie smartfony bardzo rozjaśniają kadr.

Możesz znaleźć kilka niezależnych badań na ten temat online, ale pamiętaj o tym. Fotografowanie nocy tak, aby była nocą będzie dość trudne. Oppo, Xiaomi czy Huawei często zbyt mocno rozjaśniają obraz, przez co umykają ważne szczegóły wnętrza.

Wniosek

Podsumowując: jeśli możecie zmieniać smartfon co dwa lata, to nie krępujcie się kupić Xiaomi. Jeśli planujesz używać go przez dłuższy czas, warto się zastanowić.

I oczywiście kupując takie gadżety powinna być osoba, która dobrze zna się na właściwościach smartfonów. Tylko w ten sposób można w pełni ocenić wady i zalety, nie dać się zwieść aparatowi 108 MP, a następnie wybrać godne rozwiązanie.

2 sierpnia 2022 Ciekawostki

0 Komentarze